Pan Roman ma 82 lata. Przez większość życia był człowiekiem pracowitym
i dumnym. Przez czterdzieści lat pracował jako ślusarz w zakładzie przemysłowym. Wychował troje dzieci — wszystkie z miłością, choć nie zawsze składało się idealnie. Zawsze powtarzał: „Jak będę stary, to nie chcę być ciężarem”.
Los zdecydował inaczej. Po śmierci żony został sam w starym mieszkaniu. Zdrowie zaczęło szwankować — nadciśnienie, przewlekła niewydolność serca, problemy z poruszaniem się. Emerytura, choć uczciwie wypracowana, była niewielka.
Pan Roman początkowo radził sobie sam. Ale rachunki rosły, leki kosztowały ponad 600 zł miesięcznie, a jedzenie i opłaty przekraczały resztę. Zaczął jeść jeden ciepły posiłek dziennie. Ogrzewanie włączał tylko na kilka godzin wieczorem.
Najpierw poprosił o pomoc najstarszą córkę.
– Tato, ja mam swoje życie. Nie mogę cię utrzymywać— usłyszał.
Młodszy syn powiedział jeszcze ostrzej:
– Miałeś pracę, miałeś żonę, byłeś młody — trzeba było odkładać.
Najmłodszy, Tomek, przestał odbierać telefony.
Pan Roman czuł wstyd tak głęboki, że drżały mu ręce, gdy sąsiadka pomagała mu przeliczać pieniądze na leki.
– „Człowiek całe życie daje dzieciom, a na starość zostaje sam…” — westchnął pewnego wieczoru.
Sytuacja stała się dramatyczna, gdy lekarz powiedział mu wprost:
– Pan musi dobrać kolejne leki. One są drogie, ale bez nich serce nie wytrzyma.
Pan Roman patrzył w receptę z bezradnym strachem.
Następnego dnia zapukał do sąsiadki, pani Danuty, i zapytał niepewnym głosem:
– Czy człowiek może prosić własne dzieci o alimenty?
Komentarz prawnika – radcy prawnego Agnieszki Lech
Historia pana Romana dotyka problemu, który wielu seniorów wstydzi się choćby nazwać. Jednak polskie prawo bardzo jednoznacznie chroni osoby starsze, które znalazły się w niedostatku. Obowiązek alimentacyjny wobec rodziców wynika wprost z art. 128 oraz art. 133 §2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Przepisy te mówią, że dzieci mają obowiązek dostarczać rodzicom środków utrzymania, jeśli rodzice znajdują się w niedostatku, a ich sytuacja życiowa nie pozwala im na samodzielne zaspokojenie podstawowych potrzeb.
Niedostatek nie oznacza skrajnej biedy. W orzecznictwie za niedostatek uważa się sytuację, w której osoba nie jest w stanie własnymi siłami pokryć kosztów utrzymania, leczenia lub innych usprawiedliwionych potrzeb. Senior, który ma bardzo niską emeryturę, wysokie koszty leków, choruje przewlekle lub wymaga rehabilitacji, spełnia tę przesłankę. W przypadku pana Romana niedostatek jest oczywisty: koszty życia i leczenia przekraczają jego możliwości finansowe,
a odmowa dzieci oznacza realne zagrożenie dla jego zdrowia.
Dzieci nie mogą odmówić alimentów tylko dlatego, że „mają swoje życie” albo „nie chcą utrzymywać rodzica”. Ich obowiązek wobec rodzica wynika wprost z ustawy
i ma charakter moralny oraz prawny. Sąd ocenia, czy żądanie alimentów jest usprawiedliwione, oraz jakie są możliwości zarobkowe każdego z dzieci. Alimenty mogą być zasądzone od jednego dziecka, od kilku łącznie lub proporcjonalnie do ich zarobków.
W praktyce sądy bardzo często zasądzają alimenty na rzecz osób starszych. Przykładem są sprawy, w których rodzic potrzebuje leków na choroby przewlekłe, wymaga opieki domowej, nie może już dorabiać lub ma bardzo niską emeryturę. Nawet jeśli relacje rodzinne są trudne, obowiązek alimentacyjny trwa. Jedynym przypadkiem, gdy sąd może odmówić, jest rażąco niewłaściwe zachowanie rodzica wobec dziecka w przeszłości, ale musi to być sytuacja wyjątkowa — poważne zaniedbania, przemoc, alkoholizm. Zwykłe konflikty rodzinne nie pozbawiają rodzica prawa do alimentów.
Aby uzyskać alimenty, senior składa pozew do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania. We wniosku opisuje swoją sytuację zdrowotną i finansową, przedstawia wysokość emerytury i kosztów leczenia oraz wskazuje dzieci jako osoby zobowiązane. Dowodami mogą być recepty, rachunki, zaświadczenia lekarskie, wydruki z banku, a także zeznania sąsiadów lub opiekuna społecznego. Sąd przeprowadza postępowanie i ustala wysokość alimentów na podstawie możliwości zarobkowych dzieci oraz realnych potrzeb seniora.
W sprawach tego rodzaju celem nie jest karanie kogokolwiek, lecz zapewnienie osobie starszej środków do godnego życia. Alimenty mają charakter ochronny. Dzięki nim pan Roman nie musi wybierać między ogrzewaniem a lekami. Prawo stoi po jego stronie.
Najważniejsze, aby senior wiedział, że nie prosi o nic nadzwyczajnego. Alimenty od dzieci to nie wstyd, lecz prawo. Państwo uznaje, że osoba, która poświęciła życie rodzinie i pracy, ma prawo do otrzymania wsparcia, kiedy już sama sobie nie radzi.
A dzieci mają obowiązek to wsparcie zapewnić.


