Telefon
505996878
Email
kontakt@akademiaprawa.com

Ogień na dziewiątym piętrze

Pan Jerzy miał 83 lata i mieszkał samotnie na dziewiątym piętrze w starym, dziesięciopiętrowym bloku z wielkiej płyty na warszawskim Ursynowie. Blok pamiętał czasy PRL-u – windy psuły się regularnie, a klatka schodowa, choć świeżo odmalowana, nosiła ślady przeszłości: zacinające się drzwi przeciwpożarowe, zardzewiałe gaśnice i brak jakiegokolwiek systemu ostrzegania o zagrożeniu.

Pan Jerzy miał problemy z poruszaniem się – od dwóch lat używał chodzika, a od kilku miesięcy poruszał się głównie po mieszkaniu. Żył cicho. Dzieci odwiedzały go co weekend, sąsiadka z ósmego piętra przynosiła zakupy. Tego wieczoru był sam. Oglądał stare filmy w telewizji, kiedy nagle światło zamigotało, a chwilę później powietrze zaczęło się wypełniać duszącym dymem.

Ktoś krzyczał na korytarzu. Ktoś inny dobijał się do drzwi sąsiadów. Pożar wybuchł w piwnicy, a dym rozprzestrzeniał się przez niedrożne szyby wentylacyjne i nieszczelne drzwi. System alarmowy? Nie było go. Czujnik dymu? Pan Jerzy nawet nie wiedział, że powinien go mieć.

Gdy próbował zadzwonić po pomoc, usłyszał w słuchawce tylko sygnał zajętości – inni lokatorzy już alarmowali straż. Gdy usiłował otworzyć drzwi i zejść schodami, powietrze na korytarzu było tak duszące, że musiał się wycofać.

Zaczął pisać wiadomość do córki:


Jest pożar. Dym. Nie wiem, czy zdążą.

Ostatecznie został uratowany przez strażaków – wyciągnięty przez balkon przy użyciu dźwigu ratowniczego. Trafił do szpitala z podejrzeniem zatrucia dymem i urazem klatki piersiowej.

W śledztwie wyszło na jaw, że wspólnota mieszkaniowa od lat ignorowała zalecenia straży pożarnej: nie naprawiono hydrantów, nie zamontowano czujników, nie przeszkolono lokatorów z ewakuacji osób starszych i niepełnosprawnych.

Dla pana Jerzego ten wieczór był jak długa noc – duszna, ciemna i przerażająco samotna.

Komentarz prawnika – radcy prawnego Agnieszki Lech

Historia pana Jerzego obrazuje istotny problem, jakim jest brak zapewnienia bezpieczeństwa pożarowego w starszych budynkach mieszkalnych, zwłaszcza dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej, takich jak seniorzy.

Z prawnego punktu widzenia, odpowiedzialność za stan techniczny i zabezpieczenia przeciwpożarowe w budynku spoczywa na:wspólnocie mieszkaniowej – która jest zobowiązana do przestrzegania przepisów Prawa budowlanego i Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków,

Jeśli zaniechania te przyczyniają się do powstania szkody na osobie – np. uszczerbku na zdrowiu seniora w wyniku pożaru – możliwe jest dochodzenie roszczeń cywilnych z tytułu:

  • odszkodowania za uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia (art. 444 §1 Kodeksu cywilnego),
  • zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 445 k.c.),
  • renty z tytułu zwiększonych potrzeb lub utraty zdolności do pracy (art. 444 §2 k.c.).

Jeśli działania (lub ich brak) były rażąco zaniedbane – np. brak czujników, niesprawne instalacje, niedrożne drogi ewakuacyjne – w grę może wchodzić również odpowiedzialność karna z art. 160 Kodeksu karnego (narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu).

W takiej sytuacji wskazane jest natychmiastowe zgłoszenie sprawy do:

  • Prokuratury,
  • Komendy Powiatowej lub Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej,
  • Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego,
  • a także rozważenie pozwu cywilnego przeciwko wspólnocie mieszkaniowej

Dodatkowo, warto zadbać o instalację czujników dymu w mieszkaniach seniorów – nawet na własny koszt – jako minimum ochrony, które w wielu przypadkach może uratować życie.

Powiązane wpisy

mecenas Marta Malec-Lech – Członek Zarządu Województwa Małopolskiego

Najnowsze wpisy

Świat za drzwiami, którego pan Feliks bał się utracić
27 grudnia 2025
Ojciec, którego dzieci przestały widzieć
26 grudnia 2025
Testament napisany poza domem
25 grudnia 2025
Logo Małopolska

Projekt finansowany ze środków budżetu Województwa Małopolskiego.