Telefon
505996878
Email
kontakt@akademiaprawa.com

Pokaz, który ugotował oszczędności

Pani Antonina miała 79 lat i mieszkała sama w dużym mieszkaniu w centrum miasta. Ceniła sobie niezależność, lubiła gotować, a jej barszcz z kiszonych buraków uchodził za najlepszy w całej rodzinie. Pewnego dnia odebrała telefon od miłej młodej kobiety, która przedstawiła się jako „konsultantka zdrowego żywienia”. Zaproponowała jej udział w bezpłatnym pokazie „nowoczesnych garnków medycznych”, które gotują „bez tłuszczu, bez wody i wydłużają życie”. W pakiecie miało być badanie składu ciała, darmowy masaż dłoni i „prezent” – poduszka ortopedyczna. Pani Antonina wzruszyła ramionami. „Czemu nie, trochę rozrywki”, pomyślała.

Pokaz odbywał się w sali hotelowej. Na miejscu były już inne starsze osoby. Przedstawiciele firmy byli młodzi, pełni energii, ubrani w białe fartuchy przypominające lekarskie. Jeden z nich mówił: – Te garnki stosują lekarze
w Niemczech. Skutecznie obniżają cholesterol. Gwarantujemy poprawę zdrowia. To inwestycja w bezpieczeństwo.

Wszyscy klaskali, śmiali się, dostawali herbatę i ciastka. Pani Antonina czuła się dziwnie bezpiecznie, jak wśród znajomych. Po krótkim pokazie jeden
z prowadzących podszedł do niej i powiedział ciszej: – Pani Antoniu, patrząc na pani wyniki z badania masy ciała, powinna pani szczególnie uważać. Ten zestaw to nie luksus, tylko konieczność.

Pani Antonina miała zgromadzone oszczędności – 12 tysięcy złotych, zbierane od lat. Gdy sprzedawca powiedział: – „To ostatnie sztuki, tylko dziś mamy rabat 40%”, pani Antonina podpisała umowę kredytową. Nie wiedziała, że podpisuje również zgodę na szybki kredyt konsumencki z oprocentowaniem, które przyprawiłoby o zawrót głowy finansistę. Garnki kosztowały łącznie 8600 złotych.

Do domu wróciła z ciężkim kartonem i lekkim sercem. Dopiero po dwóch dniach córka sprawdziła dokumenty i zbladła. – Mamo, to są zwykłe garnki warte 400 złotych. A tu jest umowa kredytu na dwa lata. Jak mogłaś…?

Pani Antonina rozpłakała się. – Myślałam, że robię coś dobrego… oni tak mówili, tak mnie chwalili, tak się troszczyli… Nie spała potem przez tydzień.

Komentarz prawnika – radcy prawnego Agnieszki Lech

Pani Antonina padła ofiarą jednej z najpowszechniejszych, ale wciąż zbyt słabo nagłaśnianych metod wyłudzania pieniędzy od seniorów – sprzedaży garnków i sprzętów AGD podczas specjalnie zaplanowanych pokazów handlowych. W świetle prawa jej sytuacja nie jest ani wyjątkowa, ani bez wyjścia. Przede wszystkim trzeba jasno podkreślić, że organizatorzy takich pokazów często stosują praktyki uznawane za nieuczciwe, a nawet sprzeczne z prawem. Uczestnicy są manipulowani poprzez stosowanie presji, języka medycznego, fałszywych obietnic dotyczących zdrowia, a także poprzez wytwarzanie atmosfery zaufania, nagród i pozornego „specjalnego traktowania”. Takie działania mogą stanowić nieuczciwą praktykę rynkową
w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, która zakazuje wprowadzania konsumentów w błąd i wywierania na nich presji psychicznej.

W kontekście prawnym pani Antonina ma pełne prawo odstąpić od zawartej umowy, ponieważ sprzedaż odbyła się poza lokalem przedsiębiorstwa, czyli nie w sklepie, lecz w sali hotelowej. Zgodnie z art. 27 ustawy o prawach konsumenta kupujący może odstąpić od takiej umowy w ciągu 14 dni kalendarzowych bez podawania przyczyny. Firma ma obowiązek zwrócić całą kwotę, a jeśli wzięto kredyt – również go unieważnić. Jeżeli minęło więcej niż 14 dni, ale sprzedawca nie poinformował o prawie odstąpienia, termin prawny wydłuża się nawet do 12 miesięcy, co daje ogromne pole do działania.

Dodatkowo, jeśli sprzedawca wprowadził seniora w błąd co do właściwości towaru, jego ceny, skutków zdrowotnych czy rzekomych badań, mamy do czynienia z naruszeniem art. 286 Kodeksu karnego – oszustwem. Pani Antonina nie musi się wstydzić, ponieważ nie zrobiła niczego złego – to sprzedawca wykorzystał jej zaufanie i fakt, że osoby starsze często traktują poważnie informacje wygłaszane w białych fartuchach, nawet jeśli nie mają one żadnego związku z medycyną.

W praktyce pani Antonina powinna jak najszybciej wysłać do firmy, z która zawarła umowę, z informacją, że korzysta ze swojego prawa do odstąpienia od umowy, lub zgłosić sprawę do rzecznika konsumentów w swojej gminie lub mieście. Taka pomoc jest bezpłatna, a rzecznicy bardzo dobrze znają tę tematykę. Warto zachować wszystkie dokumenty, ulotki, umowy i faktury.

To, co spotkało panią Antoninę, nie jest dowodem jej łatwowierności, ale raczej dowodem biegłości socjotechnicznej oszustów. Przykłady są liczne: sprzedawcy oferują „kołdry przeciwreumatyczne” rzekomo stosowane w klinikach, „lampy bioterapeutyczne” z certyfikatami, które nie istnieją, maty „poprawiające krążenie”, które w rzeczywistości są zwykłymi podkładkami elektrycznymi, oraz „maszyny tlenowe”, które mają leczyć 30 chorób, a w rzeczywistości są generatorem hałasu.
W każdym z tych przypadków mechanizm jest ten sam – stworzyć atmosferę troski, użyć naukowego języka i wywołać poczucie, że decyzja musi być podjęta natychmiast.

Seniorzy powinni pamiętać, że mają prawo odmówić podpisania jakiegokolwiek dokumentu na pokazie. Mają prawo zabrać umowę do domu, pokazać ją dzieciom lub prawnikowi i dopiero potem decydować. Mają prawo poprosić o czas do namysłu. Nie należy wierzyć w „promocje tylko dziś”, ponieważ takie możliwości zazwyczaj są  dostępne bez limitu czasowego lub ilościowego – to tylko element nacisku.

Najważniejsze jest to, aby osoby starsze nie bały się prosić o pomoc i mówić o takich sytuacjach rodzinie. Pani Antonina nie zrobiła nic złego – została celowo zmanipulowana przez osoby, które stosują takie metody by uzyskać lepszą sprzedaż produktu Prawo stoi po jej stronie i daje szerokie narzędzia do walki z tego typu praktykami.

Powiązane wpisy

mecenas Marta Malec-Lech – Członek Zarządu Województwa Małopolskiego

Najnowsze wpisy

Świat za drzwiami, którego pan Feliks bał się utracić
27 grudnia 2025
Ojciec, którego dzieci przestały widzieć
26 grudnia 2025
Testament napisany poza domem
25 grudnia 2025
Logo Małopolska

Projekt finansowany ze środków budżetu Województwa Małopolskiego.