Pan Antoni miał 79 lat i choć starość dawała mu się we znaki, wciąż cieszył się niezależnością w swoim małym mieszkaniu na parterze. Od czasu do czasu pomagała mu sąsiadka z drugiego piętra, pani Renata, która przynosiła mu zakupy albo podawała leki, kiedy źle się czuł. Była energiczna, rozmowna i zawsze powtarzała, że „dobro wraca”. Pan Antoni doceniał jej pomoc, ale nigdy nie uważał jej za osobę bliską. Najbliższą osobą była dla niego wnuczka, studentka, która odwiedzała go, jak tylko mogła.
Pewnego dnia pani Renata zapukała do drzwi z tajemniczym uśmiechem.
– Panie Antoni, trzeba uporządkować sprawy. W tym wieku to już pora pomyśleć
o testamencie.
Zaskoczony senior odparł, że ma już swoją decyzję i chce zapisać mieszkanie wnuczce. Sąsiadka zmarszczyła brwi.
– Ale ja się panem opiekuję. Rodzina daleko, a ja tu jestem codziennie. Niech pan nie będzie krzywdzący.
Następnego dnia do mieszkania pana Antoniego zapukał… notariusz, w towarzystwie pani Renaty.
– Dzień dobry, przyszedłem w sprawie sporządzenia testamentu – oznajmił urzędowym tonem.
Pan Antoni oniemiał. Nie umawiał żadnej wizyty, nie prosił o pomoc, a jednak został postawiony przed faktem. Sąsiadka podsunęła mu krzesło, notariusz rozkładał dokumenty, a w pokoju narastała atmosfera nacisku.
– Proszę, panie Antonim, to dla pana dobra. Tak trzeba – mówiła Renata.
Senior czuł, jak serce bije mu szybciej. Ręce drżały, a w głowie miał jedną myśl: „Chcą mną pokierować, żeby dostać moje mieszkanie”. Nie wiedział, czy może odmówić, ani jakie ma prawa. Chciał po prostu chronić to, na co pracował całe życie.
Komentarz prawnika – radcy prawnego Agnieszki Lech
Historia pana Antoniego pokazuje sytuację, która niestety zdarza się w praktyce częściej, niż mogłoby się wydawać. Seniorzy, szczególnie ci mieszkający samotnie, bywają poddawani presji dotyczącej sporządzenia testamentu, a osoby pomagające im na co dzień czasem próbują uzyskać wpływ na ich decyzje. Z prawnego punktu widzenia warto podkreślić, że sporządzenie testamentu jest czynnością całkowicie dobrowolną i osobistą. Oznacza to, że nikt nie ma prawa wymuszać na seniorze podpisu ani nawet zachęcać go w sposób wywierający psychiczny nacisk. Testament ma być wyłącznym wyrazem woli testatora i musi być sporządzony w warunkach swobody, a nie pod presją czy w atmosferze stresu.
Każdy notariusz ma prawny obowiązek czuwać nad tym, aby testament był składany dobrowolnie i świadomie. Jeżeli senior czuje się zagrożony, zaskoczony lub wyraźnie nie zgadza się na sporządzenie dokumentu, notariusz ma obowiązek odmówić czynności. Przykładowo zdarzały się sytuacje, w których notariusz przerwał sporządzanie testamentu, ponieważ zauważył, że osoba trzecia – często właśnie sąsiad lub daleka krewna – próbowała wpływać na treść rozporządzeń.
W sytuacji opisanej w historii pan Antoni ma pełne prawo odmówić sporządzenia testamentu, przerwać wizytę notariusza, poprosić o opuszczenie mieszkania, a nawet zgłosić sprawę na policję, jeśli czuje się nękany lub zastraszany. Osoba obca, nawet pomagająca na co dzień, nie ma żadnego prawa organizować wizyt notarialnych bez zgody seniora. W świetle prawa takie zachowanie może zostać ocenione jako wywieranie niedozwolonego wpływu, a testament sporządzony pod naciskiem byłby nieważny. Art. 945 Kodeksu cywilnego wyraźnie przewiduje, że testament sporządzony pod wpływem groźby, przymusu lub nacisku emocjonalnego może zostać unieważniony przez sąd.
Warto, aby seniorzy wiedzieli, że ich majątek należy wyłącznie do nich i to oni decydują, komu chcą go pozostawić. Jeżeli pan Antoni chce zapisać mieszkanie wnuczce, może zrobić to w sposób spokojny, przemyślany i całkowicie wolny. Przykładem z praktyki jest sytuacja pani, która, mimo że sąsiadka również próbowała wywierać na nią presję, sporządziła testament w obecności notariusza, ale dopiero wtedy, gdy była sama, wypoczęta i mogła w pełni swobodnie rozporządzać swoją wolą. Ten testament był później uznany za ważny, bo został sporządzony bez nacisku.
Najważniejsze jest, aby senior znał swoje prawo do odmowy i wiedział, że nikt, nawet bliska osoba, nie może dowolnie ingerować w treść jego ostatniej woli. Testament to decyzja osobista i intymna, a presja ze strony sąsiadki czy innej osoby nie ma żadnej mocy prawnej. Jeśli pan Antoni poczuje, że sytuacja się powtarza, może poprosić rodzinę o wsparcie, skontaktować się z radcą prawnym lub notariuszem, który wyjaśni mu jego prawa i pomoże sporządzić testament spokojnie i zgodnie z jego wolą. Świadomość tych zasad daje seniorowi poczucie bezpieczeństwa i pozwala uniknąć sytuacji, w których ktoś próbuje wykorzystać jego wrażliwość czy samotność.
Warto również, aby seniorzy pamiętali, że nawet jeśli pod wpływem emocji lub presji sporządzili już testament u notariusza, mają pełne prawo w każdej chwili go zmienić lub całkowicie odwołać. Prawo pozwala to zrobić bez podawania przyczyny, a ważny jest zawsze ten testament, który został sporządzony jako ostatni i odzwierciedla prawdziwą, swobodną wolę testatora.


