Telefon
505996878
Email
kontakt@akademiaprawa.com

Pani Stefania miała 76 lat i przez całe życie była kobietą silną, choć los nie szczędził jej strat. Po śmierci brata zamknęła się nieco w sobie, ale nigdy nie przestała dbać o zdrowie. Co pół roku robiła badania, chodziła do lekarzy, ufała systemowi.

Tego dnia przyszła sama na wizytę w przychodni. Z wynikami w dłoni, lekko spięta, ale spokojna. Młody lekarz spojrzał na ekran komputera, marszcząc brwi.

Pani Stefaniu… wygląda na to, że mamy do czynienia z nowotworem trzustki. Zaawansowanym.

Świat zawirował. Pani Stefania próbowała coś powiedzieć, zapytać, ale głos uwiązł jej w gardle. Jeszcze tego samego dnia zaczęła mieć duszności, ciśnienie sięgnęło niebotycznych wartości. Wieczorem, po powrocie do domu, zasłabła. Trafiła do szpitala z podejrzeniem zawału. Rodzina była w szoku – matka, która dzień wcześniej planowała zimowe przetwory, leżała bezwładnie pod aparaturą.

Trzy dni później, po dokładniejszych badaniach, inny lekarz stwierdził: pomyłka. Zmieniono wyniki pacjentek – identyczne nazwiska, różnica wieku. Stefania była zdrowa.

Ale psychicznie już się nie podniosła. Przestała ufać, zamknęła się w sobie, pojawiła się depresja, lęki nocne, stany paniki. Nie ufała już nikomu – ani lekarzom, ani sobie.

Komentarz prawnika – radcy prawnego Agnieszki Lech

Historia pani Stefanii pokazuje, jak wielkie znaczenie może mieć jedna niewłaściwa informacja przekazana pacjentowi i jak bardzo może ona wpłynąć nie tylko na zdrowie fizyczne, ale przede wszystkim na psychikę osoby starszej. Przekazanie poważnej diagnozy, takiej jak nowotwór, zawsze powinno odbywać się z najwyższą starannością, a lekarz ma obowiązek upewnić się, że wyniki rzeczywiście dotyczą właściwego pacjenta. W przypadku pani Stefanii doszło do pomylenia dokumentacji dwóch różnych kobiet, co w świetle prawa uznać można za błąd medyczny. Może to być zarówno błąd diagnostyczny związany z nieprawidłową oceną wyników, jak i błąd organizacyjny wynikający z nieprawidłowego obiegu dokumentacji, niewłaściwego oznaczenia próbek lub błędnego działającego systemu elektronicznego. Placówka medyczna odpowiada za takie pomyłki tak samo jak lekarz, ponieważ ma obowiązek organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczeństwo pacjenta.

Zgodnie z prawem, medyk musi działać w oparciu o aktualną wiedzę, z należytą starannością i w poszanowaniu praw pacjenta. Przekazywanie tak poważnej diagnozy jak choroba nowotworowa bez upewnienia się, że wynik dotyczy właściwej osoby, jest naruszeniem tej zasady. W praktyce zdarzały się podobne sytuacje, na przykład gdy pacjentowi błędnie przekazano wynik badania radiologicznego, który dotyczył innej osoby. W innym przypadku do pacjenta trafiła karta informacyjna opisująca ciężką chorobę nie jego, lecz osoby o podobnym nazwisku. W obu przypadkach sądy uznały, że doszło do naruszenia obowiązków placówki i przyznały poszkodowanym zadośćuczynienie.

Warto wiedzieć, że w prawie równie ważne jak obrażenia fizyczne są cierpienia psychiczne. Depresja, lęki, stany paniki czy zaostrzenie chorób przewlekłych są traktowane jako rozstrój zdrowia, co oznacza, że pacjent może domagać się zadośćuczynienia. Istnieją przypadki, gdzie pacjentom przyznano rekompensaty za traumę po błędnie przekazanej informacji o raku, wylewie, a nawet o śmierci bliskiej osoby, gdy okazało się, że doszło do pomyłki systemu lub personelu. W przypadku pani Stefanii skutki emocjonalne są bardzo wyraźne – utraciła poczucie bezpieczeństwa, zmaga się z nocnymi lękami i nie ufa już lekarzom, co realnie wpływa na jej zdrowie i codzienne funkcjonowanie.

W takiej sytuacji można podjąć konkretne kroki. Pierwszym z nich jest uzyskanie pełnej dokumentacji medycznej z przychodni i szpitala, co jest prawem każdego pacjenta. Dokumentacja pozwala ustalić, gdzie dokładnie doszło do błędu i kto ponosi odpowiedzialność. Kolejnym ważnym elementem jest opinia psychologa lub psychiatry, która potwierdzi rozstrój zdrowia psychicznego wywołany błędną diagnozą. Jest to bardzo ważny dowód w przypadku ubiegania się
o zadośćuczynienie lub odszkodowanie., do których taki pacjent ma prawo. Można też zgłosić sprawę do Rzecznika Praw Pacjenta, który ma możliwość przeprowadzenia kontroli, zażądania wyjaśnień od placówki medycznej i wsparcia pacjenta w postępowaniu. W razie potrzeby możliwe jest również złożenie skargi do Izby Lekarskiej, która może ukarać lekarza odpowiedzialnego za naruszenie zasad zawodu.Najważniejsze jest jednak to, aby seniorzy wiedzieli, że nie są winni sytuacjom takim jak ta. Pani Stefania nie popełniła żadnego błędu – zawiódł system, procedury
i osoby, które miały obowiązek czuwać nad bezpieczeństwem pacjenta. Prawo chroni osoby starsze, uznając, że ich zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa są równie ważne jak zdrowie fizyczne. Jeżeli ktoś przeżyje traumę po błędnej diagnozie, ma pełne prawo domagać się rekompensaty i wyjaśnień, a instytucje takie jak Rzecznik Praw Pacjenta mogą w tym realnie pomóc.

mecenas Marta Malec-Lech – Członek Zarządu Województwa Małopolskiego

Najnowsze wpisy

Świat za drzwiami, którego pan Feliks bał się utracić
27 grudnia 2025
Ojciec, którego dzieci przestały widzieć
26 grudnia 2025
Testament napisany poza domem
25 grudnia 2025
Logo Małopolska

Projekt finansowany ze środków budżetu Województwa Małopolskiego.