Cisza po tabletce
Pan Józef jest 79 letnim seniorem i choć serce już nie bije tak, jak kiedyś, wciąż tętni życiem. Lubi czytać prasę, rozwiązywać krzyżówki i wieczorami słuchać jazzu. Od kilku lat leczy się kardiologicznie, a jego półka z lekami przypomina aptekę. Każda tabletka ma swoje miejsce, czas i przeznaczenie. Jest ostrożny – zawsze pyta, sprawdza.
Gdy jego nowy lekarz rodzinny, młody i pewny siebie, przepisał nowy lek „na poprawę krążenia i pamięci”, pan Józef zapytał:
– Czy nie będzie kolidował z moimi dotychczasowymi lekami?
– Ależ skąd. Proszę zażywać codziennie rano – padła szybka odpowiedź.
Już po pierwszej dawce poczuł się dziwnie – zawroty głowy, suchość w ustach, jakby rzeczywistość odpłynęła. Po trzeciej – przewrócił się w kuchni. Córka zastała go nieprzytomnego, z pulsującym guzem na głowie i rozbitymi okularami. W szpitalu lekarze z przerażeniem odkryli, że lek wchodził w silną reakcję z jego dotychczasową terapią kardiologiczną, potęgując ryzyko hipotensji i omdleń.
Pan Józef przeżył, ale już nigdy nie wrócił do pełnej sprawności. Jego wzrok uległ pogorszeniu, stracił pewność ruchu. Każdy dzień zaczynał teraz od pytania: „Czy dziś znów się przewrócę?”
Komentarz prawnika – radcy prawnego Agnieszki Lech
Historia pana Józefa pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć wprowadzenie nowego leku bez dokładnej analizy dotychczasowej terapii i bez ostrożności, której wymaga leczenie osób starszych. Lekarz ma obowiązek działać zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, uważnie analizować historię chorób pacjenta i sprawdzać, czy kolejne preparaty nie wchodzą ze sobą w interakcje. Jeżeli tego nie zrobi, a skutkiem jest pogorszenie zdrowia pacjenta, możemy mieć do czynienia z błędem medycznym. W prawie oznacza to, że lekarz naruszył właściwe standardy postępowania i nie zachował ostrożności, którą powinien zachować wobec pacjenta w podeszłym wieku. W przypadku pana Józefa lekarz zlekceważył pytania dotyczące bezpieczeństwa, nie przejrzał dokładnie dokumentacji medycznej i nie zweryfikował listy leków, które pacjent już stosował. Takie zachowanie nie jest zgodne z zasadami wiedzy medycznej i mogło doprowadzić do poważnego uszczerbku na zdrowiu. W praktyce zdarzają się podobne przypadki. Seniorce leczonej na nadciśnienie przepisano preparat obniżający ciśnienie bez sprawdzenia dokumentacji – po trzech dniach trafiła do szpitala z omdleniem. W innym przypadku pacjentowi z chorobą serca podano lek nasilający zaburzenia rytmu, a lekarz nie zauważył, że był on przeciwwskazany przy jego terapii. W obu sytuacjach uznano, że doszło do naruszenia obowiązków lekarza, a pacjenci uzyskali odszkodowanie.
W takiej sytuacji bardzo ważne jest zabezpieczenie dokumentacji medycznej, ponieważ to ona pozwala odtworzyć przebieg leczenia i ocenić, czy popełniono błąd. Każdy pacjent ma prawo do swojej dokumentacji na mocy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Może zażądać kopii historii choroby, wypisu ze szpitala, listy stosowanych leków i informacji o tym, jakie decyzje podejmował lekarz rodzinny. Warto też zasięgnąć opinii innego specjalisty, który oceni, czy przepisany lek mógł wchodzić w interakcję z preparatami stosowanymi wcześniej
i czy ostrożny lekarz powinien był to przewidzieć. Takie opinie często są kluczowym dowodem i pokazują, czy postępowanie było zgodne z aktualną wiedzą medyczną.
Senior lub jego rodzina mogą zwrócić się także do Rzecznika Praw Pacjenta, który ma prawo żądać wyjaśnień od przychodni czy prowadzić postępowanie wyjaśniające. Jeżeli pacjent poniósł szkody na zdrowiu, może ubiegać się o odszkodowanie.
W praktyce osoby poszkodowane w podobnych sytuacjach dochodzą zwrotu kosztów leczenia, rehabilitacji, zakupu leków, opieki osób trzecich, a także zadośćuczynienia za ból, cierpienie i utratę sprawności. Przykładem może być sprawa starszego pana, który po niewłaściwie dobranym leku stracił równowagę i złamał biodro. Otrzymał świadczenie, które pokryło koszty rehabilitacji oraz dodatkową pomoc w domu.
W innym przypadku senior po omdleniu wywołanym interakcją leków dostał zadośćuczynienie za utratę samodzielności.
Choć to lekarz ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje, senior może zmniejszyć ryzyko poważnych pomyłek, stosując kilka prostych zasad. Warto zawsze brać do lekarza listę wszystkich stosowanych leków, zarówno tych przepisanych, jak i kupowanych bez recepty. Warto pytać o ewentualne interakcje i prosić lekarza, aby zapisał najważniejsze informacje na kartce. Można poprosić o dodatkowe wytłumaczenie, jeśli coś jest niezrozumiałe, albo o skierowanie do farmaceuty, który potrafi ocenić, jak leki działają na siebie nawzajem. Jeżeli po wprowadzeniu nowego leku pojawią się niepokojące objawy – zawroty głowy, osłabienie, omdlenie, nagłe pogorszenie samopoczucia – trzeba natychmiast skontaktować się z lekarzem lub wezwać pomoc, ponieważ takie sygnały mogą świadczyć o groźnej reakcji leku z dotychczasową terapią.
Najważniejsze, aby seniorzy pamiętali, że mają prawo pytać, prosić o wyjaśnienia
i odmawiać przyjmowania leku, który budzi ich obawy. Mają także prawo dochodzić swoich roszczeń, jeśli przez błąd medyczny ucierpiało ich zdrowie. Prawo chroni pacjenta, a szczególnie osobę starszą, która ze względu na występowanie wielu chorób wymaga wyjątkowej ostrożności ze strony lekarza. Jeżeli dochodzi do zaniedbań, nie należy się wstydzić ani obawiać – istnieją instytucje, które pomagają w dochodzeniu sprawiedliwości i uzyskaniu należnej rekompensaty.
Seniorze, nie bagatelizuj kiedy:
- Lekarz ignoruje pytania pacjenta o interakcje leków.
- Nie sprawdza historii chorób i terapii.
- Przepisuje lek obniżający ciśnienie osobie, która już ma tendencję do omdleń.
- Podaje lek, który wymaga monitorowania, ale nie umawia kontroli.
- Zmienia schemat leczenia bez przeglądu dokumentacji medycznej.


