Kradzież portfela
Pani Leokadia miała 76 lat i wciąż wierzyła, że niezależność zaczyna się od samodzielnych zakupów. Mimo że stawy bolały, a wzrok już nie ten sam, z dumą taszczyła siatki z warzywniaka i apteki. Sklep osiedlowy był jej małym światem – znała ekspedientki, kasjerkę, a nawet ochroniarza, który zawsze uśmiechał się, kiedy pomagał jej spakować zakupy do torby na kółkach.
Tego dnia pogoda była wyjątkowo ładna – złota jesień malowała świat na ciepłe odcienie. Leokadia z listą w ręku szła między półkami, powoli, z uwagą. Nie zauważyła młodej kobiety, która od kilku minut krążyła za nią jak cień.
Gdy Leokadia nachyliła się po paczkę makaronu, młoda kobieta z wnętrza torby wyciągnęła portfel i zniknęła w tłumie. Starsza pani zorientowała się dopiero przy kasie. Drżące ręce, łzy napływające do oczu, wstyd, którego nie potrafiła ukryć. – „Musiałam go gdzieś zgubić…” – powtarzała sobie, choć w głębi serca wiedziała, że została okradziona.
W portfelu były nie tylko pieniądze – karta emerytalna, legitymacja, zdjęcia bliskich. Policja przyjechała po godzinie. Monitoring niby działał, ale akurat w tamtej alejce była „awaria systemu”.
Od tamtej pory Leokadia przestała wychodzić sama. Jej świat skurczył się do czterech ścian, a zakupy robiła sąsiadka. Strach, który w niej zamieszkał, był bardziej dotkliwy niż utracona gotówka.
Komentarz prawnika – radcy prawnego Agnieszki Lech
Historia pani Leokadii, choć bardzo bolesna, niestety nie jest wyjątkowa. Kradzieże kieszonkowe w sklepach są zjawiskiem częstym, a osoby starsze stają się ich ofiarami częściej niż inne grupy – nie z powodu swojej winy, ale dlatego, że sprawcy świadomie wybierają osoby wolniej poruszające się, ufne i zajęte robieniem zakupów.
Czyn opisany w historii to klasyczna kradzież opisana w art. 278 § 1 Kodeksu karnego.
Kiedy dotknie Cię taka sytuacja – trzeba działać. Seniorze, nie tylko straciłeś zawartość portfela, ale skradzione dokumenty mogą zostać później wykorzystane np. do wyłudzenia pożyczek.
Dlatego bardzo ważne jest szybkie zgłoszenie zdarzenia w najbliższym komisariacie policji.
Nie warto zwlekać. Policja potrafi:
- przejrzeć monitoring z całego sklepu,
- sprawdzić nagrania z innych sklepów lub osiedla,
- wytypować sprawcę z wcześniejszych incydentów.
Wykonać jeden ważny telefon pod numer (+48) 828 828 828 by zastrzec swoją kartę.
Co jeszcze można zrobić od razu?
Jest to możliwe z każdego miejsca na świecie, o każdej porze, zarówno z telefonów stacjonarnych jak i komórkowych. Numer jest dostępny 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Ułatwia kontakt z wydawcą karty i jej zastrzeżenie w sytuacji, gdy czas odgrywa istotną rolę.
Co warto zrobić by „dmuchać na zimne”?
Oprócz zachowywania środków ostrożności warto przemyśleć zastrzeżenie numeru PESEL.
Zastrzeżenie PESEL działa jak blokada bezpieczeństwa.
Banki, operatorzy telefonii, firmy pożyczkowe i wiele innych instytucji muszą sprawdzić w rejestrze, czy PESEL jest zastrzeżony.
Jeśli jest zastrzeżony — odmówią udzielenia pożyczki lub podpisania umowy.
To znaczy, że nawet gdyby ktoś ukradł dokumenty pani Leokadii i próbował wziąć na nią kredyt — system „go nie przepuści”.
Nie trzeba czekać, aż coś złego się stanie — można zastrzec swój PESEL profilaktycznie.
Jak to uczynić?
– przez Internet – na stronie gov.pl (dla osób z profilem zaufanym)
- Wejść na: gov.pl → „Zastrzeż PESEL”.
- Zalogować się przez profil zaufany.
- Kliknąć: „Zastrzeż PESEL”.
- Gotowe — system od razu zaczyna chronić dane!
O pomoc warto poprosić wnuka, dziecko lub sąsiadkę!
– w urzędzie gminy / urzędzie miasta — bez Internetu
To bardzo wygodna opcja dla seniorów, którzy nie opanowali jeszcze korzystania z internetu. Wystarczy iść z dowodem osobistym i powiedzieć urzędnikowi:
„Proszę zastrzec mój numer PESEL.”
Urzędnik zrobi to na miejscu, a senior dostanie potwierdzenie. W każdej chwili zastrzeżenie można wycofać.
Podkreślam – nie należy obwiniać się, bo za taką sytuację, jak przedstawiona w naszej historii – winny jest zawsze sprawca!


